| < Luty 2010 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Zakładki:
kulturaenter!
KONDRASIUK RECENZENCKO O...
Absolutnie teatralne
Inne wnikliwe
Lubelskie warte promowania i polecenia
Podobne i nie (blogowe)
Tagi
to ja jestem ...AUTOR...

nie polecam

nie pamiętam

Online Slots
Casino

teksty i zdjęcia na tym blogu chroni prawo autorskie - przedruk za zgodą autora!

Lublin 2016 - Europejska Stolica Kultury miesięcznik dominikański
środa, 03 lutego 2010
myslenie niejubileuszowe - Kresy w Warsztatach Kultury

 

poniedziałek, 01 lutego 2010
nowy kawałek

Witam. Mam do sprzedania ładnego Golfa kombiaczek wersja jeden dziewięć dizel ekonomiczny bezwypadkowy garażowany. Rodzinne auto na każdą kieszeń Polaka. Pies, żona i dzieci się zmieszczą i jeszcze zakupy polecam każdemu. Samochód w 100% sprawny nie potrzebuje żadnego wkładu finansowego tylko odpalać i jechać. Autko przyjechało z Niemiec na kołach od znajomego Niemca, praktycznie jeździło tylko po niemieckich drogach polskie drogi widziało tylko trzy razy w roku gdy zjeżdżałem nim do domu na święta. Samochód praktycznie nie wytłuczony, uszanowany, nic nie stuka nic nie puka silnik czysty igiełka nic nie kapie nigdy jeszcze mnie nie zawiódł, nic jeszcze nie było robione poza podstawowymi rzeczami typu wymiana oleju, rozrządu, pasków, tłoków, świec, alternatora, filtrów, uszczelki pod głowicą, sworznie, końcówki drążka, z tyłu amory. Silniczek i skrzynia chodzą cichutko bez żadnych zgrzytów również zawieszenie jest ok nic nie stuka i nie puka. Pali na pierwszy dotyk, nawet w dwudziestostopniowym mrozie, nie ma z nim problemu jak postoi jakiś czas. Pomimo swojego przebiegu jeszcze nie miałem z nim problemu żadnego a zrobiłem nim już kilka kilometrów. Cały czas jest w użyciu, jeździ nim kobieta, niepaląca, tylko do kościoła i na zakupy. Jeśli chodzi o sprawy blacharskie to jego stan jest idealny. Posiada kilka rysek ale wiadomo to nie nowy samochód w jednym miejscu na drzwiach jest malutka rdza wielkości 1 groszowej monety albo nawet i mniejsza której prawie nie widać a tak poza tym cała blacharka jest w stanie bardzo dobrym nigdzie więcej nie ma grama rdzy jak na ten wiek to auto naprawdę się trzyma idealnie. Samochód ma uszkodzoną przednią szybę ale jest to niegroźne i nie przeszkadza w jego użytkowaniu. Sportowy tłumik który wydaje ładny dźwięk wyrażając charakter samochodu, ale nie jest on hałaśliwy dla otoczenia. Delikatnie wgniecione tylne lewe drzwi, do auta dokładam drzwi gratis. Brak piątego biegu ale w tych modelach są bardzo dobre skrzynie montowane również w pasatach. Lekko stuknięty prawy tył klapa do wymiany nie działa wycieraczka i podgrzewanie szyby. Wnętrze bardzo zadbane ponieważ jest ono moim oczkiem w głowie i nie żałuję się o niego starać. Nie jestem handlarzem a sprzedaję bo wyjeżdżam z kraju, zmieniam pracę, potrzebuję gotówki, bo dziecko mi się urodziło i żona mi głowę suszy żeby to sprzedać. Podana cena jest ostateczna, bo to cena za jakość, wiem po ile chodzą inne z tego rocznika ale zapraszam na jazdę próbną wsiądź i przekonaj się sam.

niedziela, 20 grudnia 2009

Być Twórcą w teatrze, i to koniecznie przez duże T... Skąd te tęsknice? Moje - chyba z wiary w tekst. Reżyser wierzy w spektakl, w jego skuteczność. Ja ciągle wierzę w tekst, w ten niemilknący strumień, którego modus vivendi trwa poza mną i tobą. Nie wyzbyję się jej, tej wiary.

Choć na dobrą sprawę nie ma o co kruszyć kopii. Śmierć autora obwieścił jakieś 40 lat temu taki jeden francuski czarownik, dobry pisarz, do tego naukowiec, który skończył jako eseista. Niewiarę w teatr deklaruje dziś trzy czwarte "nadziei" oraz paru "klasyków" naszej i nie naszej reżyserii (skutecznie odcinając kupony korzystajac z tego świata w który jakoby nie wierzą). Mnie to nie rusza.

Zresztą - każdej materii skurwysyństwo co dzień i nieodmiennie przekracza tamy, a kogo w tym wszystkim na dłużej obchodzić może teatr?

Tagi: szmery
21:54, kottus , szmery
Link Komentarze (2) »
czwartek, 17 grudnia 2009
Zły na Scenie InVitro - niebawem erupcja!

Gdyby ktoś mi rok temu powiedział, że w teatrze zagrają pisane przeze mnie słowa, wziąłbym go za wariata. A tu - proszę bardzo... Co prawda słowa nie wszystkie są moje (prawdę mówiąc - raczej niektóre), tylko Jeża oraz poniekąd Szekspira (wg stanu na początek grudnia, zobaczymy), wprawdzie ołówek rezyserski czy co tam Witt trzymał w dłoni bezlitośnie obszedł się z "dziełem" (łącznie z jego pierwotnym tytułem) - ale jest.

6 grudnia na otwartym pokazie "Złego" straciłem, by tak rzec, teatralne dziewictwo. Przynajmniej jako autor... Patrzyłem na to dziwowisko zwane spektaklem i czułem się conajmniej nieswojo. Nie dam rady tego poczucia przyłapać, póki co. Ja w tym co na scenie jestem czy nie ja? - zapytywałem się raz po raz. Do dzisiaj nie wiem. Ale fakt ten już właściwie się zdarzył, i teraz jedynie nabrzmiewa, aż do premierowej erupcji (mam nadzieję że to będzie erupcja, lub chocby coś zbliżonego, oby nie maleńki i cichy wulkanik). Stopniowo i stanowczo przesuwam się z pozycji cywila i profana (czyli tego ch... krytyka, który się czepia, nie zrozumiał i nie zrozumie, jak jest taki mądry to niech sam se spróbuje coś zagrać albo wyreżyserować) na pozycję zbliżoną do Twórcy. Wszyscy teatrałowie których w ciągu swej krótkiej kariery zoila obraziłem, dotknąłem do żywego, spostponowałem i co tam jeszcze - mogą mi śmiało nakopać teraz dupę. Choćby i na Święta.

Zapraszam na premierę i nie tylko. Póki co - 21 grudnia, Chatka Żaka, godz. 19.

środa, 02 grudnia 2009

 

- A ty kim chcesz być jak dorośniesz?
- Jankiem.
- Jankiem? Pancernym?
- Nie. Jankiem.
- Jak to Jankiem? Aktorem? Bohaterem? 
- Jankiem.


Historia pewnej kariery... Opowieść o panu D., który w mieście L. piął się po szczeblach awansu społecznego i finansowego proponowanego przez firmę M. Wesoły, a ogromnie przez to smutny film drogi, za szybami kolejne przystanki, wartburg zmienia się w BMW, stan wojenny w demokrację, kino Kosmos w kasyno, a chłopięca naiwność – w przejrzały smutek i wyrachowanie. Historia jest „na faktach”, ale nie zmusicie nas do innych wiążących deklaracji. Kilkanaście godzin nagrań i opowieści dziwnej treści, szczery zapał dydaktyczny, szesnaście kubików, dwóch autorów, trzech aktorów, jeden reżyser. Zmieszać, wstrząsnąć - i już jest - nowa premiera Sceny InVitro.

6 grudnia pokaz, 21 grudnia premiera.

środa, 18 listopada 2009
pozdrowienia dla wszystkich teatralnych internetowych forumowiczów, a szczególnie dla bywalców bufetu na e-teatrze

... jak w tytule,

te czułe słowa kieruję po lekturze dyskusji, jaka rozgorzała na bufecie/w bufecie pod moim niewinnym tekście o "Turandocie" (spektaklu "Turandot" pani nino) Passiniego (po prostu zdarzają się szczyty internetowego baroku),

szczególnie pozdrawiam niezmordowaną panią Ninę, zapewne z Lublina.

 

a

a

z

 

 

 

wtorek, 03 listopada 2009
remenenty na blogu

... trochę przetrzepałem, odkurzyłem, - wyrzuciłem linkowe starocie, i chyba nieco reanimowałem ten blogowy twór.

Więc idzie nowe:

- uzupełniam na bieżąco aktualne linki w dziale RECENZENCKO - wychodzi z tego niewielka antologia tekstów "krytyka stacjonarnego" (jak to się był wyraził o gościach takich jak ja pewien niestacjonarny krytyk) - a w sumie to teatralny Lublin w przedziale czasowym 2005-do dziś, opisany mniej i bardziej szczegółowo oraz złośliwie, subiektywnie i inter-subiektywnie, jak kto woli i widzi;

- nowe linki do powstałych w międzyczasie blogów teatralnych i nie: czyli uzupełniony dział "Podobne i nie (blogowe)" o: Blog Andrzeja Molika, Wojciecha Majcherka, Sceny InVitro.

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29